Barbora Smejkalová


Barbora Smejkalová

Zawsze lubiłam pływać i byłam całkiem niezła, pływając dla Komety Brno. Niestety później dotarły kłopoty – kaszel, który nie ustawał, przechorowałam tygodnie a stany zapalne górnych dróg oddechowych stale powracały. Brałam jedne antybiotyki po drugich, ale nic się nie poprawiało, wręcz odwrotnie. W końcu doznałam takiego dreszcza, że nie potrafiłam utrzymać garnka w rękach. Wylądowałam w szpitalu z kortykoidami, okazało się, że mam grzybicę płuc z wody w basenie. Tata przyniósł mi wtedy świeżą siarę kozią z jakiejś farmy. Nie miałam nic do stracenia, gorzej mi nie mogło już być. Tata dawał mi pić siarę dwa razy dziennie i już po czterech dniach było mi o wiele lepiej. Pierwszy raz po kilku miesiącach dręczenia. Colostrum kozie używałam regularnie, dopóki całkowicie nie wyzdrowiałam. No i mogłam powrócić znów do pływania!